Listy od Anny #1

Dzień dobry, z tej strony Krystyna Duchniak. Tym wpisem rozpoczynamy nowy cykl na naszym blogu pod tajemniczym tytułem ”Listy od Anny”.

Sobotnie inspiracje zajęły już w Waszych sercach stałe miejsce. Stanowią one miłą i wartościową część Waszej soboty lub niedzieli. Kawa przy nich jest o wiele smaczniejsza. Wiem, bo piszecie mi o tym 🙂

Pewnie zastanawiacie się czym są właściwie „Listy od Anny” i skąd taka nazwa.

Otóż są to prawdziwe listy, a właściwie maile, jakie otrzymałam od Anny w odpowiedzi na sobotnie inspiracje. Postanowiłam podzielić się z Wami listami za jej zgodą.
Anna Zawisza jest już absolwentką Programu Nauki Podstaw Haftu Ręcznego i obecnie przechodzi następny stopień wtajemniczenia w sztuce haftu jako uczennica w Programie Nauki Haftu Barwnego.

Wypowiedź Anny, zarejestrowana na wyjazdowych warsztatach Szkoły Haftu


Ku mojej wielkiej radości, listów od niej nazbierała się piękna kolekcja.
Na blogu jest odpowiednia przestrzeń aby móc przeczytać listy od Anny i wrócić do inspiracji sprzed roku. Podzielić się wrażeniami w komentarzu.

Dlaczego to proponuję i widzę w tym ogromną wartość? Już mówię.

Do Szkoły Haftu lub do społeczności zakochanej w sztuce haftu wchodzimy ze swojego świata. Po roku jesteśmy już troszkę innymi osobami.
Tak to jest, takie jest życie.
Powrót do inspiracji widzianych oczami Anny, powrót do inspiracji widzianych swoimi oczami po roku- to dwa intrygujące powody dla których namawiam Cię do takiej retrospekcji. I zapraszam do dzielenia się wrażeniami.

Anna dołączyła do naszej Szkoły Haftu 9 września 2020 r. i niedługo potem otrzymała pierwsze Sobotnie inspiracje – nasz newsletter.

W odpowiedzi dostałam ten list:

Re: Sobotnia porcja inspiracji – pszczółki, snutki i porady

Od Anna Zawisza w dniu 2020-09-19 15:20
Dzień dobry, miałam dzisiaj od południa wziąć się za naukę haftu (wzornik etc.), ale ugrzęzłam na długo w tym mailu.
Na początku chciałam się trochę powymądrzać. Bo znam przykłady malarstwa enkaustycznego ze starożytności, i jest to technika znana mi jeszcze z czasów studiów. Ale tylko teoretycznie, rzecz jasna. Portrety z Fajum w Muzeum Narodowym w Warszawie są właśnie malowanie farbami ze spoiwem woskowym.
Ale to, co zobaczyłam na  zdjęciach Avy Roth, sprawiło, że szczęka mi opadła. Zwłaszcza, że ona napisała, że współtwórcami jej prac są pszczoły.  Czyli, że zdaje się podczas ich tworzenia na zupełny przypadek. A jeśli jeszcze do pracy włącza tamborek, koraliki z nasion, płatki złota, bibułkę japońską, korę brzozy  i to wszystko wkłada do ula, żeby i pszczoły wzięły udział w tworzeniu – to jest to coś niewyobrażalnego, jak daleko sięga jej wyobraźnia. Tamborek z haftem robionym koralikami z  nasion, i złote tło pod plastrem miodu! I jeszcze te hafty na tamborku z fragmentami plastrów miodu! 
Można nazwać ten rodzaj sztuki naprawdę ekologicznym. I zaraz mnie naszła refleksja, że na pewno nigdy nie spróbuję tego rodzaju twórczości, bo jestem uczulona na jad pszczeli i nieliczne, na szczęście, spotkania z rozjuszonymi pszczołami mało nie przypłaciłam życiem. Ale bardzo dziękuję za tę  inspirację. Dochodzi do mnie, że traktowałam dotychczas haft jako bardzo tradycyjną formę wyrażania siebie, a tu okazuje się – nic bardziej błędnego.
Co do snutek, to wielokrotnie słyszałam tą nazwę, ale dopiero teraz zainteresowałam się tym tematem. Niezwykła jest różnorodność forma haftu, a zwłaszcza takiego połączonego z koronkami, bo snutka tym chyba jest. Mam dużo planów, na przyszłość więc może kiedyś wybiorę się na takie warsztaty snutkowe, jak opisane na stronie. Pomarzyć zawsze można.
Naszła mnie teraz refleksja, że za późno wzięłam się za realizowanie swoich marzeń. Mam 65 lat i już pewnie nie będę miała dużo czasu, żeby je wszystkie zrealizować. 
Co do cerowania, to należę do pokolenia pamiętającego cerowanie skarpetek. Pamiętam moje ukochane skarpetki z owczej wełny, w których co rusz robiły się dziury, więc cerowałam je bezustannie różnokolorowymi włóczkami, takimi, jakie miałam akurat pod ręką – w latach 80-tych trudno było o nici do cerowania. W końcu moje skarpetki zamieniły się w prawdziwe dzieło sztuki, składały się z samych kolorowych cer. Żałuję, że nie zachowałam tych skarpetek do dziś. Rozpisałam się straszliwie, przepraszam za długość maila, wyłączam laptopa, wyprowadzam na spacer pieska i biorę się za haftowanie.
Anna Zawisza

To pierwszy mail, który dostałam od Anny w odpowiedzi na Sobotnie inspiracje.

Każdy następny jest równie ciekawy, napisany piękną polszczyzną przez osobę, która jeśli się czymś zainteresuje to wnikliwie i z miłością to analizuje i opisuje. Uzupełnia to znaleziskami i ciekawostkami z internetu albo z własnej bogatej biblioteki. Anna z zachwytem i z nieskrywaną szczerością przyznaje, że sobotnie inspiracje mocno wpływają na jej dotychczasowe przekonania i stereotypy, którym wszyscy ulegamy. Bardzo mnie ucieszyły słowa o przydatności i pozytywnym wpływie treści Sobotnich inspiracji. Pomyślałam, że bardzo egoistyczne z mojej strony byłoby zostawienie dla siebie tego pięknego pierwszego listu jak i wielu następnych, ponieważ zawierały one odnalezione informacje, niekiedy w czeluściach internetu o autorkach dzieł z Sobotnich inspiracji. Z ciepłem i zainteresowaniem podane przez Annę, bardzo poszerzały horyzonty wiedzy w tematach sztuki haftu i nie tylko. Po paru takich mailach od Anny zapytałam, czy mogłabym je opublikować. Ucieszyło mnie, że mimo pierwszego zaskoczenia tą propozycją od razu przyszła zgoda i jednocześnie zaciekawienie formą, w jaką chcę ubrać tę naszą wzajemną wymianę inspiracji, spostrzeżeń i refleksji na temat świata sztuki haftu, jego historii i współczesności.

Niedługo minie rok, jak Anna odkryła naszą Szkołę Haftu i od tamtego czasu korespondencja trwa nieprzerwanie.

Treść Sobotnich inspiracji z dnia 09.09.2020 r.


Sobotnia porcja inspiracji – pszczółki, snutki i porady

Dzień dobry ,
Witam Cię w kolejną wrześniową sobotę 😊 Dzisiejsza porcja inspiracji jest wyjątkowo urozmaicona. Będzie artystycznie, będzie ludowo i będzie praktycznie – zapraszam Cię do lektury! 😊


1. Ava Roth + pszczółki = niepowtarzalna współpraca

W sobotnich mailach często poruszam temat inspirowania się przyrodą, zwierzętami, roślinami. Kiedyś pokazywałam nawet patyczki połączone z haftem na tamborku, co wtedy wydawało mi się sympatyczną egzotyką. Natomiast czegoś takiego, jak dzieła Avy Roth z Kanady, nigdy nie widziałam i nigdy nie pomyślałabym, że coś takiego jest możliwe. Ava, oprócz haftowania, zajmuje się pszczelarstwem. Z połączenia tych dwóch zajęć wynikła jedyna w swoim rodzaju współpraca artystyczna pszczelarki ze swoimi pracowitymi podopiecznymi 🐝🐝🐝

2. Snutka.pl – wielkopolski haft ludowy w nowoczesnym wydaniu
Snutka wielkopolska już nie raz gościła w Szkole Haftu. W Bibliotece Szkoły Haftu możesz znaleźć opracowanie Magdaleny Wieczorek o tym wyjątkowym hafcie ażurowym. Dzisiaj przedstawiam Ci projekt popularyzujący snutkę wśród młodszego pokolenia. Snutka jest tutaj zaprezentowana nie tylko misterny haft, ale i źródło wspaniałych wzorów do ozdabiania przedmiotów codziennego użytku. Koordynatorzy projektu zadbali o wygodę chcących zacząć przygodę ze snutkowymi wzorami i stworzyli aplikację do projektowania snutki. Piękne przejście tradycji w nowoczesność!
3. Retrospekcja, czyli powrót do przeszłości 🙂

Jeśli jesteś tutaj od niedawna, to pewnie zainteresują Cię moje odpowiedzi na pytania od osób, które zainteresował haft ręczny. Oto fragment „pytań i odpowiedzi” pochodzący z maila z sierpnia 2019 roku:

1. Czy haftu można użyć do cerowania małych dziurek na koszulkach dziecięcych?

Tak, można to zrobić na dwa sposoby, w zależności jak duża jest dziurka. Jeżeli jest rzeczywiście niewielka, można użyć ściegów na okrętkę, najpierw pionowych a potem poziomych, przeplatając nitkę przez pionowe nitki tak, aby utworzyła się struktura tkaniny czyli pionowe nitki to osnowa a poziome to wątek. Powstanie klasyczna cera, która stanie się środkiem kwiatuszka bo płatki dodamy. Można też zapełnić dziurkę bardzo obecnie modnym haftowanym kwiatuszkiem, który powstaje na bazie pięciu równo od środka położonych niteczkach  przez które się przeplata nitkę podobnie jak w poprzednim opisie tworząc tkaninowy splot tylko w kształcie ślimaka. Może on stać się też kołem samochodu 🚗, którego pozostała konstrukcja powstanie za pomocą ściegu fastrygowego, dość gęstego.
Jeśli natomiast dziurka jest większa, można zastosować aplikację, czyli zrobić łatkę z innego materiału, a następnie dodać element haftowany na łatce.


2. Wyszywanie na ubraniach. Jak zabezpieczyć hafty na ubraniach przed praniem?

Najlepiej rzeczy haftowane prać ręcznie, ale jeśli już pierzemy je razem z innymi rzeczami w pralce, to zdecydowanie dobrym pomysłem jest siateczkowy albo flizelinowy woreczek do prania. Wkładamy do niego  ubranie z haftem i unikamy dzięki temu przypadkowego zahaczenia np. guzika z innej koszuli o nasz haft.
Kolejną sprawą jest rodzaj haftu. Zbyt luźne i długie ściegi mogą podczas prania zdeformować się, stracić pierwotny kształt i wygląd. Aby tego uniknąć, trzeba zastosować odpowiednio krótkie ściegi (zasada przy haftach użytkowych). Niezbyt luźne, ale też nie do przesady mocno ściągnięte. Ponieważ gdy zastosujemy zbyt ścisłe ściegi, zwłaszcza przy dużych zahaftowanych powierzchniach jest ryzyko, że haft skurczy się odrobinę, i tkanina ubrania pofałduje się nieestetycznie na brzegach haftu. Są pewne sposoby żeby to uratować i przywrócić lepszy wygląd, ale to już temat na całą lekcję 😉
Ostatnim elementem na który trzeba uważać jest zafarbowanie nici. Obecnie to zdarza się niezwykle rzadko, bo technologia wytwarzania nici i ich barwienia gwarantuje, że kolor się trzyma świetnie, maksymalna temperatura prania współczesnej muliny to 95 stopni Celsjusza.
Zanim jednak wybierzemy nici do wyhaftowania wzoru na ubraniu, odetnijmy kawałeczek nitki i zobaczmy jak zachowuje się w mocno ciepłej wodzie, cieplejszej niż będziemy używać do prania. Jeśli nić nie wypuści farby, wtedy możemy śmiało haftować.

3. Ile czasu dziennie należy poświęcać aby nauczyć się haftowania?

Proste pytanie – prosta odpowiedź – im więcej tym lepiej.
Jeśli pozwala Ci na to czas, kilka godzin dziennie będzie bardzo dobrym pomysłem – wtedy postępy będą naprawdę szybkie.
Jednak każda z nas ma swoje obowiązki, szkoła, praca, dzieci. I już nie jest to takie proste. Ale jestem pewna, że w ciągu dnia da się wygospodarować choćby godzinę na haftowanie, np. w trakcie ulubionego serialu (albo zamiast serialu 😉), i to już będzie wystarczająco, żeby przyswoić podstawy haftu. 😊

4. Czy zanim hafty będą ładnie wyglądały potrzebuję kilku lat praktyki, czy zależy to od wytrwałości, zdolności manualnych, techniki, czy godzin spędzonych nad wzorem?

Wszystkie wspomniane elementy składają się na umiejętność dobrego haftowania. U mnie wyglądało to tak, że u swojej mistrzyni uczyłam się około dwóch lat, zanim zaczęłam zarabiać na „poważnym haftowaniu”. Wcześniej miałam opanowane „podstawy podstaw”, które przekazała mi moja mama, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką.
Ale to było jeszcze przed erą internetu, kiedy wiedzę można było czerpać tylko osobiście. Myślę, że przy wykorzystaniu dostępnych nam narzędzi, możemy przyspieszyć proces nabywania wiedzy, i to znacznie! Dzięki internetowi również możliwości sprzedaży naszej twórczości wzrosły na niebywałą skalę.
Jedno się jednak nie zmieniło – to praktyka czyni mistrza, więc bez odpowiedniej liczby godzin spędzonych na ćwiczeniach niewiele zdziałamy. WIEM nie równa się UMIEM.


Mam nadzieję, że dzisiejsze inspiracje dały Ci choć trochę wartości. Jeśli tak, to nie krępuj się aby odpisać na tego maila – bardzo cieszy mnie każda wiadomość 😊 A jeśli masz do mnie pytanie na temat haftu, na które chciałabyś, żebym odpowiedziała w kolejnym sobotnim mailu, to śmiało zadaj mi je w odpowiedzi na tę wiadomość – bardzo chętnie odpowiem 😊❤️

W dzisiejszym mailu to już wszystko.

Dziękuję Ci, że jesteś ❤️

Życzę Ci wspaniałej soboty i całego nadchodzącego tygodnia!
Pozdrawiam Cię serdecznie 😊❤️
Krystyna

Re: Sobotnia porcja inspiracji – krajobrazy i wspaniałe wywiady

Od Anna Zawisza w dniu 2020-09-27 21:55

Dobry wieczór, Krystyno, dopiero teraz – w niedzielę wieczorem – mogę zasiąść do laptopa. 
Cieszę się, że wysyłasz mi te maile. Dzięki temu mam okazję spojrzeć na moją nową pasję z większą uwagą i chyba pogodziłam się już z tym, że  jest to moje nowe „szaleństwo”. Tzn. mam na myśli to, że nie da się haftu potraktować lekko. Że dla mnie to nowy, ciekawy sposób wyrażania siebie.  Ciekawe, gdzie haft  mnie zaprowadzi.
Wywiad z p. Zofią obejrzałam z dużą ciekawością, tym bardziej, że – aż wstyd się przyznać – nie traktowałam dotychczas twórczości ludowej na poważnie. Zawsze interesowałam się haftem na strojach dworskich, mieszczańskich, haftem „z górnej półki”. Dopiero teraz dotarło do mnie, że wzory ludowe też mają swój charakter, i że każda z kobiet w tych ciężkich, sutych strojach ludowych  jest odrębną, samoistną twórczynią.
Zawsze myślałam, że te hafty ludowe to sztywne, zamknięte w swojej stylistyce wzory.
Aż się boję, jak zareagujesz na te słowa. Ale niby dlaczego mam Cię oszukiwać. Dzięki wywiadowi z p. Zofią widzę, jak dużo z indywidualnego, autorskiego stylu można zawrzeć  w tych niby powtarzalnych, zamkniętych w ściśle określonych regułach. A poza tym – mój Boże, krzyżyk dwie niteczki na dwie – te panie muszą mieć niewyobrażalną cierpliwość i koncentrację.
Zajrzałam jeszcze na jeden z wywiadów z tej serii – też zachwyciłam się panią w nakrochmalonym czepcu ze wstęgami i pięknym stroju i jej opowieścią o haftach wielkopolskich. Co do p. Haliny Dulemby, to właśnie takie hafty zawsze wzbudzały moje zainteresowanie.
Podałaś p. Halinę na przykład tego, że można zacząć haftować w każdym wieku. No cóż, ja mam 65 lat i mam nadzieję, że jeszcze będę mogła rozwinąć skrzydła w tej dziedzinie. Przez całe swoje życie walczyłam między potrzebą zarabiania pieniędzy na swoje utrzymanie a chęcią robienia pięknych rzeczy, które może niekoniecznie przynoszą duże dochody, ale za to dają szczęście i satysfakcję.
Co do haftów ukazujących krajobrazy z lotu ptaka, to jest to ciekawy pomysł, ale prace są dosyć powtarzalne. Być może moja ocena wynika z tego, że jestem, ze tak powiem , „miejskim zwierzęciem” i moim naturalnym środowiskiem jest chodnik przed wystawą sklepową. Więc gdybym robiła haft tego rodzaju, to raczej wykonałabym haft przedstawiający kolorowe dachy domów i ludzi jako mróweczki na ulicach, To ciekawy pomysł, muszę się mu przyjrzeć.
Serdecznie pozdrawiam, i czekam z niecierpliwością na następne inspiracje.
Anna 

Sobotnia porcja inspiracji – krajobrazy i wspaniałe wywiady

Dzień dobry ,
Mam nadzieję że u Ciebie wszystko dobrze 😊 Wrzesień już się kończy, zabiera ze sobą kalendarzowe lato. Choć wieczory już coraz dłuższe, to pogoda zachęca do wykorzystania ostatnich ciepłych dni, zanim na dobre nastanie okres ciepłej herbatki, kocyka i igły z nitką w ręku 🍂☕️ 🧵🧶

Dzisiaj, w ramach inspiracji, mam dla Ciebie wywiady z dwoma kobietami, dla których haft jest ważną częścią życia. A na koniec, nowoczesne hafty do pooglądania. Zapraszam Cię do lektury!

1. Wywiad z Panią Zofią Pacan (do obejrzenia)

Pani Zofia Pacan wykonuje hafty ludowe opoczyńskie. Wywiad z nią to ogromna porcja pięknej, praktycznej wiedzy o zdobieniu strojów haftem liczonym i płaskim. Pani Zofia pięknie mówi o procesie tworzenia wzorów, podkreśla że trzeba to robić samemu, tworzyć swój styl, swój charakter ściegów. W filmie można zobaczyć pokazywane przez Panią Zofię gotowe koszule zdobione haftami, sama też jest ubrana w oryginalny opoczyński strój! Film jest w bardzo dobrej technicznie jakości – z przyjemnością się go ogląda. Ja złapałam się na tym, że oglądam go z uśmiechem na twarzy 😊

2. Wywiad z Panią Haliną Dulembą (do poczytania)
Wywiad z Panią Haliną gościł już co prawda w inspiracjach jakiś czas temu, ale uznałam, że warto go pokazać wszystkim tym, którzy odbierają moje maile od niedawna, a tym z Was, które go już widziały, przypomnieć. Pani Halina to wspaniały przykład kobiety, która pokazuje, że każdy wiek jest odpowiedni do tego, aby zacząć swoją przygodę z haftem i realizować swoje twórcze marzenia. Zdecydowanie polecam lekturę wywiadu – wewnętrzne ciepło Pani Haliny przebija się nawet przez ekran 😊

3. Krajobrazy Victorii Rose Richards

Krajobrazy ukazane z lotu ptaka to coraz popularniejszy trend w nowoczesnym hafcie. Można w piękny sposób uwiecznić swoje ulubione miejsce, do którego lubimy wracać, albo miejsce, w którym się wychowałyśmy. Jakie miejsce Ty byś wyhaftowała? 😊

Podziel się proszę za mną wrażeniami po obejrzeniu inspiracji. Możesz to zrobić w odpowiedzi na tego maila – z radością czytam wszystkie odpowiedzi!

Dziękuję Ci, że jesteś ❤️

Życzę Ci wspaniałej soboty i całego nadchodzącego tygodnia!
Pozdrawiam Cię serdecznie 😊❤️
Krystyna

Re: Sobotnia porcja inspiracji – zabieram Cię na wycieczkę

Od Anna Zawisza w dniu 2020-10-05 16:41

Dzień dobry, Krystyno, cieszę się z Twojego maila, już przyzwyczaiłam  się do sobotnich inspiracji i źle się bez nich czuję.
W zeszłym  tygodniu nie domagał  mi w weekend  modem i dopiero teraz mogę zasiąść do laptopa. Z powodu tego małego kłopotu moją pracę domową robiłam z pamięci – bo obejrzałam lekcje już kilka dni temu, a do pracy mogłam zabrać się dopiero w sobotę. Zobaczę, po wysłaniu na Facebooka, jak zostanie oceniona.
 Dziękuję Ci za wizytę w Met, to wspaniałe muzeum  i nie boją się robić kontrowersyjnych wystaw,  np.  kolekcji Ives Saint Laurenta lub innych tytanów mody. Oglądanie zdjęć zajęło mi sporo czasu. Długo wpatrywałam się w stronę z wzornika haftów, który wskazałaś i dostrzegłam, że dym z wulkanu na tej stronie był lekko podmalowany, co później potwierdziło się  w opisie .
Ale najbardziej podobały mi się dalsze przykłady haftów – np. bogato zdobiona sakiewka do przechowywania Królewskiej Wielkiej Pieczęci – dzięki powiększeniu widać  było piękny złoty haft. Albo haftowane zasłony (kotary?), gdzie wg opisu znajdowało się 49 ściegów na powierzchni 2 cm kwadratowego. Szczęka wypada – jeśli weźmiemy pod uwagę, że w tamtych czasach nie było sztucznego oświetlenia, haftowano tylko w dziennym świetle lub przy świecach. 
Moim ulubionym muzeum jest Victoria and Albert Museum w Londynie (niestety nigdy tam nie byłam), gdzie są największe na świecie kolekcje historycznych strojów. Mam kilka albumów wydanych przez to muzeum i wielokrotnie zdarzało mi się zapomnieć o całym świecie oglądając szczegóły ubrań, także hafty, guziki, elementy wykroju etc. Metoda zalecana przez Ciebie do obrzucania brzegów „kartek” naszego wzornika  stosowana była zawsze do obrzucania brzegów materiałów w dawnych strojach – co widać po lewej stronie ubiorów. I ja sama pamiętam, że dawno temu, kiedy jako mała dziewczynka szyłam ubiory dla lalek, w ten sposób obrzucałam szwy. Maszyna z overlokiem pojawiła się w moim domu dopiero w latach 70-tych. 
Co do strojów ludowych, to zdradziłam Ci w poprzednim mailu moją kiepską ich znajomość. Mieszkam w Pruszkowie i nie mam pojęcia, jak wyglądały stroje ludowe z tego terenu. Przypuszczam, że bliskość Warszawy sprawiła, że strój tych terenów szybko zanikł. Prawdę mówiąc, nic na ten temat nie wiem. W miejscowym muzeum skupiają się tylko na hutniczej przeszłości okolic – były tu od bardzo dawna tzw. dymarki do wypalania rudy żelaza. Obiecuję sobie, że poszukam coś na ten temat. Mieszkam w Pruszkowie od lipca zeszłego  roku, a w zasadzie jestem warszawianką. 
Ten niesamowity rodzaj haftu zwany Blackwork widziałam już wcześniej na zdjęciu zamieszczonym w naszej grupie na Facebooku. Prawdę mówiąc myślałam wtedy, że to druk w dużym powiększeniu. Niesamowita technika, bardzo pracochłonna, wykorzystana  prze autorkę w bardzo twórczy sposób. Naszła mnie refleksja, że trzeba bardzo dobrze znać jakąś unikalną technikę bądź metodę haftu, aby móc z taką odwagą i bezceremonialnością wykorzystać elementy tej  techniki we współczesnym hafcie. Efekt w każdym razie jest świetny. 
Znowu się rozpisałam, mam nadzieję że uda Ci się dotrzeć  do końca mojego maila.  Do zobaczenia na dzisiejszym spotkaniu online . Anna

Sobotnia porcja inspiracji – zabieram Cię na wycieczkę

Dzień dobry ,
Witam Cię jesiennie! 😊 Dzisiaj zabieram Cię na wycieczkę. I to nie byle jaką wycieczkę, bo wycieczkę po jednym z najznamienitszych muzeów w Nowym Jorku! A to dopiero początek atrakcji – zapraszam Cię na sobotnią porcję inspiracji 😊

1. Historyczne hafty w Met Museum (świetna jakość zdjęć!!!)
Jak obiecałam, tak zrobiłam – zabieram Cię do nowojorskiego Met Museum. Co prawda wirtualnie, ale zaraz się przekonasz, że to nawet lepsze niż oglądanie na żywo. Kliknij proszę w link powyżej i wybierz jedno ze zdjęć.
Możesz delektować się widokiem każdej niteczki w takim powiększeniu, jakiego nie zobaczyłabyś nawet oglądając prace w muzeum na żywo. Prawda, że całkiem dobrze jest czasem zostać przed komputerem? 💻😊
2. Polskie tradycyjne stroje ludowe
Na myśl o tradycyjnych strojach ludowych większości Polaków przyjdzie do głowy pewnie strój góralski, a dokładnie podhalański. Bardziej obeznani wymienią jeszcze strój z regionu łowickiego, kojarzonego z popularnymi wycinankami. A polskie stroje ludowe to bogactwo różnorodności, z której często nie zdajemy sobie sprawy. Ta strona to dobre miejsce startu do poszukiwań stroju z Twoich okolic. Warto się czasem zainspirować tradycją! Nawet po to, by zmienić ją w swoich pracach nie do poznania 😊

3. Angielska tradycja – zmieniona (nie) do poznania
Na przykład tego, jak można twórczo zmienić tradycyjne wzory, nadając im świeżości i nowej formy, spójrz na prace Lottie, na Instagramie (link powyżej w tytule) oraz zobacz wieloryba na jej blogu (link tutaj). Lottie inspiruje się tradycyjnym angielskim haftem liczonym, zwanym Blackwork. Jak sama nazwa wskazuje, haft ten tradycyjnie jest wykonywany czarną nicią. Lottie natomiast twórczo miesza wzory, używa wielu barw nici do haftu. Dzięki temu, tradycyjny haft blackwork dostaje drugie życie!

Mam nadzieję, że w naszych polskich Twórczyniach i Twórcach też rozwinie się taka otwartość na czerpanie z tradycji (już się to dzieje) i niebawem na polskich kontach instagramowych zobaczymy fantazyjne adaptacje na przykład kolorowych pasów ze strojów opoczyńskich 😊

A co Ty sądzisz o takim inspirowaniu się tradycją?

W dzisiejszej porcji inspiracji to już wszystko.

Dziękuję Ci, że jesteś ❤️

Życzę Ci wspaniałej soboty i całego nadchodzącego tygodnia!
Pozdrawiam Cię serdecznie 😊❤️
Krystyna

c.d.n.

Jeśli chcesz otrzymywać Sobotnie inspiracje na Twoją skrzynkę, kliknij w poniższy przycisk i zapisz się na listę:

Dodaj komentarz

Chcesz być na bieżąco z blogiem,
a także otrzymywać inspiracje ze świata haftu na Twoją skrzynkę mailową?
Zapisz się na newsletter Szkoły Haftu:

Dołączając do newslettera, zapisujesz się do listy mailowej Szkoły Haftu. Od czasu do czasu będę wysyłać Ci wartościowe informacje ze świata haftu. Możesz wypisać się w każdej chwili.